pies za kratami 1

W polskich schroniskach, ale także na wielu wsiach – psy całymi miesiącami czy latami mają ograniczony ruch; spędzają czas na łańcuchu przy budzie, w boksach. Często bez żadnej możliwości swobodnego ruchu, biegania. A to skutkuje dość często poważnymi schorzeniami.

Mysia przyszła do nas z problemami w poruszaniu się. Po kilku latach przebywania w schronisku, kiedy odzyskała wigor u adopcyjnej opiekunki, znacznie przybrała na wadze. Wkrótce zaczęła chodzić na trzech łapkach, kulawizna sprawiała jej duży ból. Duży apetyt i chęć wybiegania się spowodowały przeciążenie nóg i naderwanie ścięgien podczas forsownej zabawy.
Misiek nie był zbyt otyły, ale notorycznie cierpiał na zapalenia stawów. Spędził kilka lat jako pies łańcuchowy na dość krótkim uwiązie. Zimno, wilgoć i ograniczenie ruchu spowodowały poważne zmiany zapalne w stawach, a także deformacje niektórych. Obecni opiekunowie psa muszą się pogodzić z faktem, że pupil nigdy nie będzie w pełni sprawny fizycznie i trzeba będzie mu zapewnić odpowiednie, stałe leczenie przeciwzapalne i przeciwbólowe.

Pies jest zwierzęciem, które by zdrowo funkcjonować – przez całe swoje życie musi mieć możliwość wybiegania się, życia w warunkach umożliwiających kontakt i więzi z innymi osobnikami i w miejscu, które daje poczucie przynajmniej względnej swobody i bezpieczeństywa. Zwierzę ograniczone non stop łańcuchem czy klatką, źle żywione, przebywające w dużej grupie obcych istot lub całkiem samo – narażone jest na stres. Kiedy trafia do dobrych warunków, nadrabia jak może – korzysta jak najlepiej ze swobody, jedzenia i serdeczności opiekunów. Często pamięć głodu i chłodu przeradza się w „syndrom oświęcimski” i pies pożera każdą ilość jedzenia. I tyje, tyje, tyje… Nadwaga i to, że wcześniej ograniczony ruch miał negatywny wpływ na kości, stawy i ścięgna może spowodować kontuzje i przewlekłe choroby układu ruchu.

Jak zatem pomóc podopiecznemu, by uniknął skutków kenelowego bezruchu?

Jeśli był narażony na dłuższe przebywanie na łańcuchu czy w klatce, należy dbać o jego dietę by nie tył, ale także uważać, by kruche kości, zbyt cienkie ścięgna nie były narażone na duży wysiłek: lepiej z pupilem spacerować, niż pozwalać na forsowne biegi, skoki czy pokonywanie dużej ilości schodów. W przypadku podejrzenia, że zwierzę ma problem zdrowotny związany z dłuższym ograniczeniem jego ruchu, warto skonsultować stan podopiecznego z lekarzem weterynarii i w razie potrzeby jak najszybciej wdrożyć profilaktykę i leczenie.

lek.wet. Tomasz Kutrzuba

6 komentarzy do “Zespół kenelowego bezruchu u psów adoptowanych

  1. Zwierzę ograniczone non stop łańcuchem czy klatką, źle żywione, przebywające w dużej grupie obcych istot lub całkiem samo – narażone jest na stres. Kiedy trafia do dobrych warunków, nadrabia jak może – korzysta jak najlepiej ze swobody, jedzenia i serdeczności opiekunów. Często pamięć głodu i chłodu przeradza się w „syndrom oświęcimski” i pies pożera każdą ilość jedzenia. I tyje, tyje, tyje… – TO NAJSZCZERSZA PRAWDA

Dodaj komentarz